Firma informuje SMS-em, że tego dnia kurier dostarczy przesyłkę pod wskazany adres. Kurier się nie pojawia. Dzwonię do kuriera, a ten oznajmia, że przesyłkę przekierował sobie do paczkomatu (gdybym nie zadzwoniła, w ogóle bym o tym nie wiedziała), jednak firma nie przysłała mi żadnego kodu na odbiór z paczkomatu, więc nie mogę jej odebrać. Dzwonię ponownie do kuriera, ale ten w ogóle nie wie, o czym mówię. Dzwonię więc na infolinię. Pani z GLS uprzejmie poinformowała mnie, że kurier rzeczywiście przekierował moją przesyłkę do paczkomatu, ale zrobił to pomyłkowo, bo miał przekierować inną. Dlatego jeszcze "dziś wieczorem odbierze przesyłkę z paczkomatu i jutro dostarczy mi pod wskazany adres". Z jutra robi się wczoraj i ani kuriera, ani przesyłki, ani żadnej wiadomości ze strony firmy. Dzwonię ponownie na infolinię. Przedstawiam sprawę, podaję numer przesyłki. Pan, który ze mną rozmawiał, rozkosznie poinformował mnie, że kurier, owszem, przesyłkę wyjął z paczkomatu, ale odwiózł ją do magazynu, skąd została odesłana do nadawcy... Na moją prośbę, by w takim razie GLS skontaktował się z nadawcą i odebrał ją jeszcze raz, pan mówi, że mam się tym zająć sama, bo oni tylko dostarczają przesyłki i nie zajmują się reklamacjami. Zaletybrak
Wadyskrajna niekompetencja, nieumiejętność dostarczenia przesyłki pod wskazany adres, ignorancja i lekceważenie klienta