Po pierwsze od strony organizacyjnej - obiecują bardzo dużo, różne rodzaje zadań, płatność za realizację określonych poziomów itd. Praktyka wygląda kompletnie inaczej - okazuje się, że zajęć na które akurat moglibyśmy się zapisać wcale nie ma albo są nie w takich terminach jak nam obiecywano. To co "wciska" handlowiec ma się nijak do tego co się faktycznie potem dostaje.
Niestety również jeżeli chodzi o poziom merytoryczny nauczania jest baaardzo źle. Nauczyciele to kompletnie przypadkowe osoby, które może i są native speakerami, natomiast NIE SĄ nauczycielami. Nie starają się przekazać wiedzy, tylko miło spędzić czas. Normą jest, że podczas zajęć prowadzący większość czasu sam mówi o rożnych rzeczach lub o sobie, przez co podczas godzinnych "konwersacji" (nawet w małej grupie) czasami uczestnik powie maksymalnie kilka zdań. Są oczywiście wyjątki, ale w mojej ocenie może 1/10 prowadzących to faktycznie nauczyciele. Co gorsza Ci lepsi prowadzący czasami są dostępni tylko w innej szkole a na ich zajęciach zazwyczaj są komplety po 8-10 osób, więc wtedy i tak nie jest za dobrze.
Wady- konstrukcja umowy i płatności ociera się o oszustwo
- to co "wciska" handlowiec niewiele ma wspólnego z rzeczywistością
- bardzo niski poziom merytoryczny (nauczyciele skupieni na mówieniu o sobie a nie na nauczaniu)
- to co "wciska" handlowiec niewiele ma wspólnego z rzeczywistością
- bardzo niski poziom merytoryczny (nauczyciele skupieni na mówieniu o sobie a nie na nauczaniu)
