Założyłem dwa konta około 1,5 miesiąca temu. Jedno dla siebie, drugie dla syna. Po miesiącu orżnęli mnie na prowizji za 30 zł, i to za coś co wpisane zostało wyrokiem sądowym do katalogu klauzul niedozwolonych. Zresztą, jak wyczytałem z Waszych opinii to nie jestem jedyny. Składam reklamację i dostaję 13 kwietnia info na sms, że reklamacja została rozstrzygnięta, a odpowiedź wysłano pocztą. Od siedziby banku na ul. Prostej do mojego mieszkania jest nomen omen w linii prostej około 5 km. Do dziś nic nie przyszło, ale ponieważ pieniędzy też nie zwrócono, to domyślam się, że reklamację mi odrzucono. Zwracam Wam uwagę na stwierdzenie, że reklamację rozstrzygnięto. Otóż reklamację się rozpatruje, a od rozstrzygania sporów są m.in. sądy. Pewne są cztery rzeczy: po pierwsze przywłaszczono sobie moje pieniądze, po drugie: rozwiązałem obydwie umowy,po trzecie: sprawa znajdzie finał w sądzie, a po czwarte: nigdy więcej nie skorzystam z usług jakiegokolwiek zagranicznego banku. Mam drugie konto w banku państwowym (na razie niestety jeszcze pisiorskim) i przez 30 lat jego posiadania nigdy (nawet teraz) nie spotkałem się z takim oszustwem. Wracam więc z powrotem do banku, który chciałem opuścić i cieszę się, że nie wypowiedziałem tam jeszcze umowy. Zaletytak szybkie rżnięcie w balona klienta, że szybko rezygnuje z usług.
WadyWszystko, gdyż i tak robią cię w balona i nawet nie jesteś w stanie przewidzieć, gdzie i kiedy to nastąpi.